Głosy w urnach policzone, to i na metry trzeba było je przeliczyć.
9,15 km za frekwencję – przebiegnięte z dumą.
PS. Dziękuję, że pozwoliliście mi się lepiej przygotować do drugiej tury.
A w niej… już dziś wiem, że dołącza ktoś jeszcze. Ale na razie: Ciii.
Pięknego tygodnia!